Biblioteka Koczalska - Floetensteiner Bibliothek

www.koczala.hiazintus.com 


Texte

Jacek Bublewicz

Nimfa wodna w Koczale

Po zachodniej stronie wioski Koczala rozposciera sie podmokla laka, przez ktora przeplywa sliczna rzeczka Kociolnica.

W tym miejscu, przed wieloma wiekami, igraly ze soba fale pewnego jeziora, na ktorego wdziecznych brzegach rozciagali rybacy swoje sieci. O mglistych porankach i w mroczne wieczory, mozna bylo ujrzec niekiedy dziwna postac kroczaca przez wode.

Czasami siedziala ona z rozpuszczonymi wlosami i ze srebrzyscie slniacym cialem na kwiecie lilii wodnej, spiewala blogoslawiona piesn poranna lub wieczorna. Melodie te byly niekiedy bardzo wesole, a takze smutne.

- Sluchaj! - mowili wtedy rolnicy, ktorzy przypadkowo tedy przechodzili.

- Rusalka blogoslawi swoja piesnia wieczor, zeby zboze roslo i bydlo sie chowalo.

Nimfa wodna przynosila ludziom dobrobyt i szczescie. Pola byly urodzajne, stodoly sie napelnialy a ludzie i zwierzeta chronieni byli przed wszelka choroba i zaraza.

Ale bywa takze i tak, ze czlowiek majac pelne garnki i bezpieczne zycie, nie zawsze jest zadowolony, a spokoj i obfitosc wyzwala w nim nowe pozadania.

- Co obchodzi nas jezioro - mowili niezadowoleni. - Chcemy je spuscic i stworzyc laki!

- Ha, ha! - zasmial sie jeden. - Tak wiec woda zamieni sie w mleko a ryby w chleb! Rusalka slyszala te slowa, okropnie sie przestraszyla, poniewaz obawiala sie, ze utraci swoj cichy wodny domek, dlatego wylonila sie z glebi jeziora i przemowila do ludzi:

- Zostawcie mi jezioro!

A mowila to tak blagalnie i z takim proszacym gestem, ze niektorzy ludzie zawahali sie.

Az pewnego dnia natrafila nimfa na jednego zatwardzialego, ktory wrzasnal:

- Jak ona prosi, ta pani kropla rosy i falistej piany. Przepedzcie te kobiete!

W ten sposob zostalo jezioro spuszczone i stopniowo powstaly laki.

Nimfa koczalska, nie majac innego wyboru, poplynela do kilku pozostalych po jeziorze dolow z woda. Przyrzekla ludziom, ktorzy ja bardzo skrzywdzili, ze zemsta ich nie minie. I oto zdarzyly sie przypadki utoniecia dzieci w wystepujacych tu i owdzie torfowych jamach. Kiedy nadchodzily cieple, ksiezycowe noce, a wiatr przelatywal nad blotnistymi trawami, dlugo jeszcze slyszano smutny i uzalajacy sie spiew nimfy.

Pozniej ustal on jednak, a nimfy wodnej nikt juz wiecej nie widzial.

Od tego czasu minelo wiele lat, ale ciagle jeszcze pozostal w ludziach strach przed tym bagnistym miejscem.

^nach oben ^

Inhalt

Startseite

Bücher

Texte

Alte Bilder

Urkunden

Links

Kontakt

Werbung


Copyright (c) 2007 - Jacek Bublewicz, www.hiazintus.com
All Rights Reserved
Webmaster: Jacek Bublewicz -
koczala@hiazintus.com