|
Jacek Bublewicz
"Nauka o
żalu" pióra księdza Johanna Hoppego z Koczały
Minęło już kilka lat
od czasu pierwszej próby opracowania przeze mnie pism
księdza Hoppego z Koczały. Wówczas nie znałem jeszcze
nawet jego życiorysu - czego nie mogłem przeboleć.
Dziwnym zbiegiem okoliczności natrafiłem w końcu na
godne zaufania informacje o tym człowieku, które
utrwalił po śmierci księdza Hoppego sam dziekan
człuchowski, Thiede.
Postaram się więc przedstawić najważniejsze daty z
życia tego bardzo zasłużonego dla parafii koczalskiej
księdza, oraz fragment napisanej przez niego nauki o
żalu, co pozwoli czytelnikowi choć odrobinę zapoznać
się z tym człowiekiem.
Ksiądz Johann Hoppe
urodził się 14 lipca 1793 r. w Chrząstowie
(Christfelde). Jego ojcem był Michael Hoppe, matką zaś
Anna z domu Hoffmann.
Johann Hoppe został wyświęcony na kapłana 20 kwietnia
1820 r. w Gnieznie. Proboszczem parafii katolickiej w
Koczale został 27 sierpnia 1829 r.
Zmarł niespodziewanie, po jednodniowym niedomaganiu, 7
lutego 1862 r. o godz. 22.30.
Jego pogrzeb odbył się 13 lutego. Księdza Johanna
Hoppego żegnało wielu wiernych. Podczas pochówku
obecnych było również 7 kapłanów.
Nauka
o żalu

"Nawróćcie się
do mnie, mówi Pan do proroka, z całego serca waszego, w
poście, płaczu i żalu. Rozdzierajcie serca wasze, a
nie szaty wasze, bom jest miłosierny i do odpuszczenia
litościwy" (zob. Księga Joela 2.12).
Jeżeli pokuta po grzechu tak jest potrzebna (jakoż my
się niedawno nauczyli), iż bez niej zbawić się
niepodobna (o czym Pan Jezus sam mówi: "Jeżeli
pokuty nie czynicie - poginiecie"), tak i o żalu
pamiętać powinniśmy, bo bez niego pokuta być nie
może prawdziwa i z Bogiem grzeszącego jednająca.
Co żeby się lepiej zrozumiało, dowiedzmy się na
dzisiejszej nauce.
Co to jest żal? Jaka jest jego nieuchronna potrzeba?
Wieloraki być może? Jaki się przy pokucie znajdować
ma?
Wspomóż Panie Jezu Chryste.
Co do
1-go
Pytanie: Co to jest
żal?
Odpowiedź: Żal to jest smutek serdeczny za popełnione
grzechy z postanowieniem więcej nie grzeszenia,
złączony z wolą czynienia wszystkiego, co Pan Bóg
rozkazał.
Pytanie: Skąd się rodzić ten smutek, czyli żal, ma?
Odpowiedź: Z uważania wielkości i dobroci Boga
obrażonego brzydkością grzechu, z uwagi Jego
sprawiedliwości, która grzeszącemu niebo odejmuje i
gniew Boży i piekło nań spuszcza.
Właśnie, gdy człowiek pieniądze gubi, nogę łamie,
to żałuje, a czasem płacze, albo syn rozgniewawszy
ojca dobrego, to mu także żal, przeprasza i słucha go.
Tak i my i owszem więcej i pilniej Boga przepraszać,
jako Ojca, bez którego nic dobrego czynić nie możemy,
powinniśmy, gdy postrzeżemy, żeśmy go naszem
nieposłuszeństwem rozgniewali, niebo tracili i piekło
zasłużyli.
Pytanie: Czy do żalu trzeba też płaczu za grzechy?
Odpowiedź: Gdy być może płacz - to dobrze. Tak Dawid
i Piotr św. gorzko za swe grzechy płakali, a prawie
potoki łez wylewali; pierwszy za zabójstwo Uriasza i
cudzołóstwo, drugi za zaparcie się Jezusa Chrystusa.
Magdalena też św. nogi Zbawiciela łzami skrapiała i
włosami obcierała, bolejąc za nierządne życie.
Prorocy upominają, żeby się do Pana Boga w żalu i
płaczu nawracać. Wszakże gdy łzy być nie mogą, Pan
Bóg kontentuje się wewnętrznym i szczerym żalem i
może być, że ten szczerzej żałuje, który łez nie
wypuszcza jak ten, co płacze, bo nie wszystkie łzy z
gruntu bolejącego serca idą. Bywają drudzy, co
płaczą, a do grzechu chęć mają i tacy jako
obłudnicy giną.
Tu się także przestrzeżemy, iż się lękać nie
trzeba, gdy na uczuciu zmysłów i boleści serdecznej
więcej czego innego, szkody jakiej żałujemy i więcej
płaczemy i łez wylewamy niżeli za grzechy i
rozgniewanie Pana Boga naszego, bo może być z mniejszej
szkody większa żałość, ale tylko na uczuciu
zwierzchnem, a nie na rozsądku rozmyślnym. Czasem zguby
pieniędzy bardziej żałujemy niż śmierci sługi
dobrego, lecz gdyby kto spytał: "Cóżeś wolał
utracić: pieniądze czy sługę?". Wnet odpowie:
"Wolałem pieniądze". Bo człowiek jest
obrazem Bożym a ziemia ziemią. Tak i tu trafi się, iż
drugi bardziej i więcej żałuje zgorszenia domu,
śmierci dziecięcia niż tego, że rozgniewał Boga
grzechami swemi. Ale gdyby go spytał: "Cóż wolisz
utracić: dom i dziecię, czy łaskę u Pana Boga?".
Wnet powie: "Wolę dom i dziecię utracić".
Acz nad utratą łaski Boskiej takiego smutku czułego
nie ma. Jednak się pilnie starać i tego życzyć sobie
mamy, abyśmy na uczuciu zwierzchnem żadnej większej
żałości nie mieli i łez więcej nie wylewali jak za
grzechy. "Nie masz w tobie - mówi św. Augustyn -
miłości chrześcijańskiej, gdy ciało opłakujesz, z
którego dusza wyszła, a duszy, od której Pan
odstąpił, nie opłakujesz".
Pytanie: Czy trzeba się brzydzić grzechami i zarzec
się ich, gdy się żal wzbudza?
Odpowiedź: Tak jest. Bez obrzydzenia się nieczystości,
kradzieży, przekleństw, czystym i sprawiedliwym być
nie można (...). Trzeba tedy do żalu nienawidzieć to,
co się kochało, a to kochać, co się nienawidziło.
Pytanie: To bardziej trzeba za grzechy żałować niż
utraty ojca, matki, majątku lub też innego
nieszczęścia?
Odpowiedź: Tak, bo przez grzech tracimy niebo -
największe dobro. Bez tych rzeczy doczesnych żyć
można, ale bez Boga, od którego uciekamy grzesząc,
zbawionym być nie można. Pan Jezus też mówi:
"Kto mnie bardziej nie miłuje niż swego ojca,
uczniem moim nie jest" (zob. Ewangelia wg św.
Łukasza 14.26).
Pytanie: Kiedyż trzeba wzbudzać żal za grzechy?
Odpowiedź: Zaraz po przygotowaniu się do spowiedzi i
rachunku sumienia. Kto by zaś dopiero po rozgrzeszeniu
żałował, to mu by pokuta nie pomogła, ale owszem
zaszkodziła.
Prócz spowiedzi, każdy też obowiązany jest do
skruchy, zwłaszcza w niebezpieczeństwie utraty życia,
jako żołnierz na wojnę idący, niebezpiecznie
zapadający w chorobę, tonący, aby duszę razem z tem
życiem nie stracił.
Pytanie: Ale ten, któremu grzechy dawne na myśl
przychodzą, kiedykolwiek, czy zaraz za nie żałować
powinien?
Odpowiedź: Powinien zaraz, bo alboby taki za
wspomnieniem dawnego występku był kontent, że go
popełnił, a to byłoby przyczyniać sobie złości
przeciw Panu Bogu i sobie potępienia, alboby obojętnym
się stał względem niego, a to byłoby powodem jego
wzgardy ku Bogu, tem samym iżby takim postępkiem
pokazał lekkie znaczenie u siebie zniewagi Jego. Taki
Boga zdaje się wyśmiewać. Iżaliż bowiem naśmiewcą
Boga nie jest ten, który słysząc pogróżkę Bożą:
"Nie omieszkaj nawrócić się do Pana i nie zwlekaj
z tym od dnia do dnia, bo nagle przyjdzie gniew Jego, a
czas zemsty zgubi cię", upornem sercem trwa w
niezbożności i nie lęka się wpaść w ręce Boga
żywego? Traci czas próżno, nie zasługuje sobie nieba
i owszem na niebezpieczeństwo potępienia się wydając.
Pytanie: Czy przy każdej spowiedzi żal być powinien?
Odpowiedź: Koniecznie być ma, a to szczery i serdeczny,
bo ile mamy przykładów pokuty od początku świata,
tyle też mamy przykładów szczerego i prawdziwego żalu
i ktokolwiek nie żałował szczerze i dla Boga za
grzechy swe, ten jak Kaim, Saul i Anlyoch odpuszczenia
nie otrzymał i teraz nie otrzyma, by się i przed
papieżem z całego życia spowiadał.
Co do
2-go
Pytanie: Czy żal do
pokuty koniecznie potrzebny?
Odpowiedź: Potrzebny tak dalece, iż bez żalu nawet w
godzinę śmierci spowiedź nie zbawi ale potępi. Można
więc bez spowiedzi nawet niekiedy odpuszczenia
dostąpić, gdy ta dla niedostatku kapłana w nagłej
potrzebie być nie może, ale bez żalu nigdy.
Pytanie: Kto nas do żalu za grzechy upomina?
Odpowiedź: Sam Pan Bóg, który przez proroka mówi:
"Nawróćcie się do mnie z całego serca waszego, w
poście, płaczu i narzekaniu".
Pytanie: Czy bez żalu pojednać się z Bogiem i stać
się jego przyjacielem można?
Odpowiedź: Nie można. Tak jest. Grzesznik musi sobie
obrzydzić nieprzyjaźń z Bogiem, to jest grzechy, może
stać się przyjacielem Boga, a tego bez żalu i
przeproszenia Stwórcy obrażonego jak dokaże?
Pytanie: Obiecałże Pan Bóg żałujących grzeszników
przyjąć do łaski?
Odpowiedź: Obiecał i przez Izajasza Proroka sługę
swego mówi: "Na kogóż wejrzę, jeśli nie na
pokornego i skruszonego sercem, a drżącego na słowa
moje. Nie chcę - mówi dalej - śmierci grzesznika, ale
aby się nawrócił i żył".
Przyjął on dla żalu do łaski i nieba Piotra i
Magdalenę, Łotra dobrego i ci, którzy Go na krzyżu
widząc i przy skonaniu Jego trzęsienie ziemi,
zaćmienie słońca i padanie Opok bacząc, jako on
jawnogrzesznik, żałując za swe grzechy w piersi się
uderzyli, poszli usprawiedliwieni do domów swych, ale
odrzucił Judasza, złego Łotra, bo żalu szczerego nie
mieli za swe grzechy, tak i nas przyjmie żałujących,
nie żałujących odrzuci.
Pytanie: Jak się wzbudza żal?
Odpowiedź: Tak lub podobnie: obym był nie zgrzeszył,
lepiej było umrzeć niżeli Boga mojego obrazić, szkoda
wielka, wielka szkoda, żem to a to mówił i czynił.
Pytanie: Czy akty żalu z książki czytać trzeba?
Odpowiedź: Z serca powinien pochodzić żal (...),
inaczej nic nie znaczy.
^do góry ^
|
Strona
główna
Publikacje
Wybór
tekstów
Stare fotografie
Najstarsze
dokumenty
Linki
Kontakt
Reklama
|